Logo
Wywiad

Wywiad z trenerem sekcji studenckiej AZS Politechnika Śląska Gliwice Piotrem Zemłą.


NIE KAŻDY BĘDZIE MISTRZEM ŚWIATA

Jak i kiedy rozpoczął Pan przygodę z tenisem stołowym?

W szkole podstawowej 5,6 klasie trafiłem do sekcji tenisa stołowego w klubie AZS Gliwice do grupy swej kategorii wiekowej. Pierwszymi trenerami byli panowie Marian Kwaśniok, Marcin Kwaśniok i Marian Strzałka. Przeszedłem wstępną selekcję, utrzymałem się i potem rozpocząłem już poważne treningi.

Proszę wymienić swoje sukcesy jakie pan osiągnął jako zawodnik.
Pierwszy poważny sukces to był udział w 8 klasie szkoły podstawowej w Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży w Poznaniu, tam zdobyłem złoty medal w deblu, 3 medal w turnieju drużynowym. W mistrzostwach indywidualnych uplasowałem się na pozycjach pomiędzy 9-16 miejscem. W 3 klasie szkoły średniej startowałem w Mistrzostwach Polski Juniorów w Elblągu i tam zdobyłem odwrotne medale. 1 medal w turnieju drużynowym, brązowy medal w deblu i też 13 miejsce w grze pojedynczej. Ponadto w juniorach młodszych, juniorach w młodzieżowcach startowałem na Mistrzostwach Polski AZS-ów i tam we wszystkich konkurencjach przeważnie udawało mi się zdobywać jakieś medale. Będąc na studiach na 3,4 roku byłem objęty konsultacjami dla najlepszych studentów przygotowujących się do mistrzostw Świata Studentów. Na te mistrzostwa nie udało mi się pojechać ale miałem okazję potrenować z zawodnikami którzy obecnie występują w Superlidze, Mistrzostwach Świata, Europy tj. Błaszczyk, Kusiński, Dziubański. Przez 1 sezon udało mi się grać w ekstraklasie, miałem okazję stoczyć pojedynki ze wszystkimi najlepszymi tenisistami Polski poza Andrzejem Grubbą który w tym czasie grał już za granicą. Czyli udało mi się zagrać z Kucharskim, Błaszczykiem, Kusińskim, Dziubańskim, Krzeszewskim i to są reprezentanci Polski.

Od kiedy wykonuje Pan zawód trenera akademickiego?
W zasadzie będąc na ostatnim roku studiów już zacząłem pracę z sekcją studencką Politechniki Śląskiej. Po ukończeniu AWF zostałem przyjęty do Ośrodka Sportu i kontynuuje pracę z sekcją studencką, prowadzę też najczęściej tenis stołowy na WF-ie dla studentów. Łącznie będzie to 8 rok jako trener akademicki.

Jako trener akademicki odnosi Pan sukcesy w sporcie akademickim. W Akademickich Mistrzostwach Śląska spisujecie się bardzo dobrze. Jaka jest recepta na sukces?
Tenis stołowy jest specyficzną dyscypliną ponieważ sukcesy indywidualne zawodników nie świadczą jeszcze o poziomie zainteresowania tenisem na danej uczelni bo może się tak trafić na danej uczelni że 2,3 zawodników którzy trenują w klubach wyczynowych i to oni tworzą ten wysoki poziom. Recepta na sukces chyba jest taka żeby mieć bardzo dobre rozeznanie wśród studentów swojej uczelni. Jako były zawodnik mam to rozeznanie gdyż prawie ze wszystkimi reprezentantami Politechniki na zawodach międzyuczelnianych, Mistrzostwach Polski Politechnik, Mistrzostwach Śląska spotykałem się kiedyś jako zawodnik na meczach ligowych, na turniejach czy jako trener i wiem kto trafi na Politechnikę. Mam takie rozeznanie, staram się do nich dotrzeć, przekonać do udziału w turniejach studenckich, tłumaczę że można pogodzić studia z grą zawodową. Receptą też jest bardzo dobra atmosfera wśród grupy zawodników i tak z roku na rok udaje się osiągnąć większe czy mniejsze sukcesy.

Jest Pan organizatorem turnieju Mistrzostw Politechniki Śląskiej. Jakie jest zainteresowanie tenisem stołowym wśród gliwickich studentów?
Powoli rozwija się to zainteresowanie. Wydaje mi się że należałoby lepiej reklamować wszelkie imprezy studenckie, dotrzeć do studentów. Od 2 lat udaje się przeprowadzać turniej o Mistrzostwo Politechniki Śląskiej, bierze w nich udział kilkudziesięciu studentów Politechniki, czy jest to dużo czy mało trudno ocenić, w każdym razie dobrze że coś się dzieje, myślę że tych studentów będzie przybywać. Nauczyciele prowadzący inne dyscypliny obiecali pomóc w reklamowaniu wzajemnie różnych dyscyplin. Mam nadzieje że będzie coraz więcej studentów, a i tak na ostatnim turnieju mieliśmy trudności z pomieszczeniem wszystkich na sali.

Jakie cechy charakteru powinien posiadać dobry trener w osiąganiu wyników i kształtowaniu zawodników?
Powinien mieć jakiś kontakt ze sportem wyczynowym. Nie musi osiągać wielkich wyników natomiast musi czuć dyscyplinę, czuć sytuację praktyczną. To sprowadza się potem do chwili, minuty, 2 minut kiedy pomiędzy poszczególnymi setami kiedy zawodnikowi trzeba pomóc, który jest zdenerwowany, przegrał seta, jest rozkojarzony, szuka usprawiedliwień poza własnymi błędami, trzeba powiedzieć jakieś drobne proste uwagi które mu pomogą. Nie mówię tutaj o całej sferze przeszkolenia teoretycznego, organizacji, cyklu treningów bo to w każdej dyscyplinie specjalista musi mieć w małym palcu. Trzeba też być dobrym psychologiem. Tutaj jest praca specyficzna i na Politechnice w okresach sesji zainteresowanie treningami jest mniejsze. Trzeba to zrozumieć, jakoś pogodzić. Dobry trener musi to zrozumieć. Poza tym każdy i nauczyciel i trener musi sobie zdawać sprawę z tego, że nie każdy będzie mistrzem świata. Zadaniem każdego organizatora sportu jest wyrobienie wśród tych wychowanków takich nawyków które będą przydatne w życiu dorosłym kiedy już dana osoba będzie pracować, mieć rodzinę na znalezienie sobie miejsca, na jakąś formę rekreacji, sportu i dla własnego zdrowia organizowania sobie takiego czasu na sportowo.

Politechnika Śląska jest organizatorem 4 rundy rozgrywek Akademickich Mistrzostw Śląska. Jak wyglądają przygotowania? Gdzie odbędzie się turniej?
Przygotowań wielkich się nie prowadzi bo już tradycyjnie raz w roku jeden turniej organizujemy na sali gimnazjum na osiedlu Sikornik. Tam można rozstawić 8,9 stołów do tenisa, cały sprzęt jest na miejscu, całe zaplecze w postaci siatek, stołów sędziowskich. Także wielkich przygotowań się nie przeprowadza.

Wspomniał Pan o bardzo dobrej atmosferze w zespole, a jak wygląda rywalizacja pomiędzy zawodnikami?
Rywalizacja jest dość duża zwłaszcza wśród mężczyzn gdyż regulaminowo do jednych zawodów można wystawić 4 zawodników zarówno w kategorii kobiet jak i mężczyzn. Wśród chłopaków zmuszeni jesteśmy na początku roku akademickiego czy też przed poważnymi zawodami przeprowadzić wewnętrzną selekcję. Jest to troszeczkę bolesne i brutalne bo wszyscy chcą startować w zawodach. Nie zdarza się by ktoś nie chciał jeździć na zawody, rezygnował i niestety kilku zawodników którzy prezentują podobny poziom - wysoki, przez te wewnętrzne eliminacje nie kwalifikują się do turnieju. Wśród chłopców jest bardzo duża konkurencja i zainteresowanie startami w zawodach międzyuczelnianych. Wśród dziewcząt sytuacja wygląda troszeczkę inaczej gdyż 2 studentki uprawiają wyczynowo tenis stołowy na poziomie 2 ligi państwowej i one swoim poziomem przewyższają studentki amatorki i mają pewne miejsce w składzie. O pozostałe 2 miejsca powinna toczyć się rywalizacja ale zainteresowanie studentek nie jest wielkie. W zasadzie dwie studentki które trenują zajmują dwa miejsca. Trudno to wytłumaczyć gdyż parę lat temu było większe zainteresowanie wśród kobiet.

Czego życzyłby Pan sobie w nadchodzącym czasie? Jakie stawia Pan sobie cele sportowe na najbliższy okres?
Cele sportowe są ważne, ale w moim przypadku nie najważniejsze. Zależy mi na tym aby reprezentacja i poszczególni zawodnicy na zawodach grali najlepiej jak potrafią. I to jest najważniejsze, a jakie będzie przełożenie na wynik to zależy też od konkurencji, przede wszystkim od tego jakie reprezentacje przyślą inne uczelnie. Dla mnie jako trenera ideałem byłoby żeby zawodnik grał lepiej na zawodach niż na treningu. Trening ma służyć opracowywaniu pewnych schematów, wariantów doskonalenia, techniki, taktyki a potem na zawodach żeby to wszystko eksplodowało w postaci wielkiej formy i to powinno zaprocentować dobrym wynikiem. Zdarza się czasem sytuacja stresowa, emocjonalna i zawodnicy grają gorzej na zawodach niż na treningu. Moim marzeniem jest żeby każdy zawodnik którego ja prowadzę eksplodował formą na zawodach. Drugim równie ważnym zadaniem trenera i organizatora sportu na Politechnice jest popularyzacja tenisa stołowego wśród studentów. Są zajęcia DS. z tenisa stołowego, są zajęcia sekcji gdzie powinni trafić wszyscy którzy mieli kiedyś kontakt z tenisem wyczynowym, są organizowane Mistrzostwa Politechniki Śląskiej gdzie może grać każdy ze względu na podział wyczynowców i amatorów. Chodzi mi po głowie taki pomysł zorganizowania turnieju dla nauczycieli akademickich, trzeba wyjść do ludzi, zaproponować różne formy. W lecie, w lipcu już w zasadzie Pan dyrektor zaaprobował pomysł przeprowadzenia obozu tenisa stołowego dla studentów gdzie propozycji jest parę. Zainteresowany tenisem stołowym powinien coś znaleźć dla siebie niezależnie jaki poziom reprezentuje.

Życzę więc realizacji planów i dziękuję bardzo za rozmowę.
Rozmawiał: Wojciech Wężyk


Powrót